Szok w Kowarach, kolejny pogrom Granicy

Szok w Kowarach, kolejny pogrom Granicy
Chrobry II Głogów sprawił niespodziankę w Kowarach.

Za nami 25 rozdanie kart w IV lidze dolnośląskiej w obecnym sezonie.

Do największej niespodzianki, by nie powiedzieć sensacji, doszło w Kowarach. Liderująca Olimpia uległa przed własną publicznością rezerwowm Chrobrego Głogów. Porażka dla kowarzan jest tym bardziej boleśniejsza, gdyż głogowianie pod Śnieżką wstawili się "gołą" jedenastką, a zwycięskiego gola strzelili w 90 minucie. Mecz wcale nie musiał zakończyć się porażką Olimpii, ale zawodziła w jej szeregach skuteczność. Team pod batutą Adriana Szczurka nad drugim Sokołem ma siedem punktów przewagi. Nie wolno jednak zapomnieć, iż wice lider ma jeszcze w zanadrzu dwa spotkania zaległe. Chrobremu II nie grozi ani awans, ani spadek i zajmuje bezpieczne miejsce w środku stawki.

Do Oleśnicy zawitał spadkowicz z III ligi, a mianowicie Polonia Trzebnica, która walczy o to, aby uniknąć gry w barażach o utrzymanie. Zarówno oleśniczanie jak i trzebniczanie przystępowali do tego meczu z serią trzech nieprzegranych spotkań z rzędu. Jedni i drudzy podtrzymali swoje serie, bowiem obie strony pdozieliły się punktami. Już w drugiej minucie gospodarze objęli prowadzenie za sprawą Kotwy, ale kwadrans później wyrównał doświadczony Ulatowski. Przyjezdni od 43 minuty musieli grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Buchli za akcję ratunkową. W drugiej połowie Pogoń atakowała, ale bez skutku. W 90 minucie prowadzący zawody arbiter Jarosław Łuniewski wskazał na "wapno" w polu karnym Polonii, a do futbolówki podszedł Kotwa. Jednak egzekutor bohaterem Oleśnicy nie został, bowiem fatalnie przestrzelił. Pogoń jest piąta, a Polonia jest klasyfikowana na trzynastym miejscu, które oznacza konieczność gry w barażach.

Goli nie zobaczyli kibice w Strzegomiu, gdzie AKS podejmował beniaminka z Jeżowa Sudeckiego. Przez większość czasu gry to strzegomianie przeważali, ale nie potrafili tego udokumentować. Lotnik mądrze bronił się i udało mu się dowieźć remis do końca. Jednak w drużynie Jerzego Szalińskiego nikogo on nie satysfakcjonuje. W 2016 roku jeżowianie nie wygrali w lidze ani jednego spotkania i w tabeli są na dwunastej pozycji, z przewagą punktu nad strefą oznaczającą konieczność gry w barażach o uniknięcie releagcji do Klasy Okręgowej. AKS natomiast uciekł z dala od tej strefy na dystans kilku "oczek".

GKS Kobierzyce zrewanżował się Orłowi Ząbkowice Śląskie za porażkę z rundy jesiennej. Kobierzyczanie dominowali w przekroju całego meczu. Pierwszy raz Czarneckiego pokonali w 39 minucie, a na drugiego gola dla swojego zespołu kibice czekali do 71 minuty. Autorem obu trafień był Rybiński. W 82 minucie odżyły nadzieje ząbkowiczan na wywiezienie punktu - Okrojek wykorzystał rzut karny. Ostatnie słowo należało jednak do "Gieksy", która w 90 minucie przypieczętowała zdobycie pełnej puli. Oba kluby zachowały swoje dotychczasowe pozycje w tabeli po tym pojedynku - Orzeł jest czwarty, a GKS szósty. 

Sokół Wielka Lipa swoje sobotnie spotkanie rozpoczynał cztery godziny wcześniej niż Olimpia i chyba nawet nie przypuszczał co wydarzy się w Kowarach. Wice lider zwyciężył czwarty raz z rzędu. Tym razem piłkarze Mirosława Drączkowskiego odprawili z kwitkiem Zjednoczonych Żarów (3:0). Jak już wspominaliśmy przy omawianiu spotkaniu pod Śnieżką - Sokół ma siedem punktów straty do lidera, ale także dwa mecze rozegranej mniej, a zatem wszystko jest jeszcze możliwe. 

Coś niedobrego dzieje się z drużyną Granicy Bogatynia. Trzecia porażka i trzecia w bardzo wstydliwym stylu. Granica przegrała u siebie aż 0:7 z trzecią siłą ligi Orkanem Szczedrzykowice. Zespół z Bogatyni w sumie w trzech ostatnich kolejakch stracił aż dwadzieścia dwa gole. Na chwilę obecną Granica ma siedem punktów przewagi nad lokatami oznaczającymi grę w barażach o utrzymanie, ale jeśli tak dalej będzie się spisywać, może ten bufor szybko roztrwonić. Z kolei szczedrzykowiczanie najprawdopodobniej zakończą zmagania na najniższym stopniu podium, o ile nie wydarzy się nic niespodziewanego.

Pierwszą porażkę od 16-go kwietnia zanotował Piast Nowa Ruda. Przgerał on na wyjeździe z Bielawianką Bielawa 3:1. Sukces gospodarzom dały trafienia Malki, Chęcińskiego i Włodka. Honor przyjezdnych uratował Sarkowicz. Jedni i drudzy zajmują bezpieczne miejsca w środku tabeli i jeśli dramtycznie nie obniżą swojej dyspozycji to widmo gry w barażach o IV ligę nie zajrzy im w oczy.

IV liga dolnośląska - 25.kolejka
7 maja - sobota
Sokół Wielka Lipa - Zjedncozeni Żarów 3:0
Olimpia Kowary - Chrobry Głogów 1:2
Pogoń Oleśnica - Polonia Trzebnica 1:1
Bielawianka Bielawa - Piast Nowa Ruda 3:1
GKS Kobierzyce - Orzeł Ząbkowice Śląskie 3:1
AKS Strzegom - Lotnik Jeżów Sudecki 0:0
Granica Bogatynia - Orkan Szczedrzykowice 0:7
Włókniarz Mirsk - BKS Bobrzanie Bolesławiec 3:0 vo.
BKS wycofał się z rozgrywek

IV liga dolnośląska

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolny-slask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.