Wajda słabym reżyserem

Wajda słabym reżyserem

Miedź Legnica w dramatycznych okolicznościach pożegnała się z rozgrywkami o Puchar Polski. Antybohaterem spotkania był sędzia główny Tomasz Wajda.

Od początku spotkania ton grze nadawali legniczanie, którzy konsekwentnie konstruowali kolejne ataki. Na bramkę piłkarze Miedzi czekać musieli jednak do ostatniej akcji pierwsze połowy. W doliczonym czasie gry Adrian Basta faulował w polu karnym Fabiana Piaseckiego, a pewnym egzekutorem okazał się Łukasz Garguła.

Wcześniej sam Piasecki mógł zostać bohaterem spotkania. W 25 minucie uderzał niecelnie zza pola karnego. W 41 minucie Frank Adu Kwame genialnym, kilkudziesięciometrowym podaniem obsłużył debiutującego w wyjściowym składzie napastnika. Piasecki w sytuacji sam na sam jednak przestrzelił.

W 45 minucie Garguła dośrodkował z prawej strony, zaś Adu uderzał obok bramki. Chwilę później znów oko w oko z Radlińskim stanął Piasecki. Niestety dla gospodarzy znów strzelił niecelnie. Może właśnie dlatego minutę później sprawy w swoje ręce wziął Garguła. 

Sandecja w pierwszej odsłonie w ofensywie nie zdziałała wiele. W 11 minucie z dystansu niecelnie uderzał Mateusz Cetnarski. Większego zagrożenia ze strony gości Łukasz Sapela jednak nie zaznał.

W 56 minucie bliski gola był Tomasz Żyliński, dla którego także był to debiut w wyjściowym składzie. Uderzał z bliskiej odległości, ale piłka po rykoszecie poszybowała nad poprzeczką. Trzy minuty później Piasecki strzelał z kilku metrów, ale Radliński wybił nad poprzeczkę. 

W 62 minucie goście z Nowego Sącza mogli odpowiedzieć golem. Po rzucie wolnym z prawej strony jeden z przyjezdnych przedłużył głową, inny uderzył, a Tamas Egerszegi wybił futbolówkę z bramki. Trzy minuty później doszło do wielkiej kontrowersji. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Jonathan de Amo. 

W 69 minucie na linii pola karnego sfaulowany został Wojciech Łobodziński. Zakończyło się tylko na rzucie wolnym. Obyło się bez kartki... W 79 minucie siły na murawie się wyrównały. Adrian Basta faulował kontrującego Piaseckiego. Arbiter nie miał wyjścia, musiał sięgnąć po drugą żółtą kartkę i usunąć obrońcę gości z boiska.

Niestety dla Miedzi, cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, Wojciech Trochim doprowadził do wyrównania. W 90 minucie nie wiedzieć dlaczego, na oczach skonsternowanej publiczności, sędzia główny odesłał na trybuny trenera Dominika Nowaka. W czwartej minucie doliczonego czasu gry arbiter podyktował rzut wolny sprzed linii pola karnego dla gości. Piłkę ustawił Wojciech Trochim i pięknym strzałem nie do obrony pokonał Sapelę. Sędzia od razu zakończył spotkanie.

 

Miedź Legnica - Sandecja Nowy Sącz 1:2 (1:0)

Bramki: Garguła (45+2 - k.) - Trochim (86, 90+4)

Żółte kartki: Santana (37), de Amo (38, 65), Adu (61), Marquitos (72), Egerszegi (90+4)  - Basta (45+1, 79), Szufryn (90+1)

Czerwone kartki: de Amo (65 za drugą żółtą) - Basta (79 za drugą żółtą)

Sędziował: Tomasz Wajda (Śląski ZPN)

Asystenci: Sławomir Kowalewski, Piotr Szypuła (obaj Śląski ZPN)

Widzów: 2100

Miedź: Sapela - Adu, Osyra, de Amo, Zieliński, Garguła (70. Bożić), Santana (70. Augustyniak), Egerszegi, Żyliński, Marquitos, Piasecki (66. Łobodziński); trener Dominik Nowak

Sandecja: Radliński - Basta, Krachunov, Szufryn, Straus, Dudzic, Baran, Gałecki, Cetnarski (46. Trochim), Mraz (46. Danek), Korzym (58. Piszczek); trener Radosław Mroczkowski

Miedź Legnica Puchar Polski 1/16 finału Sandecja Nowy Sącz sezon 2017/2018

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolny-slask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.