Gwoździewicz: Zamiast narzekać trzeba działać

Gwoździewicz: Zamiast narzekać trzeba działać

Od początku roku trwają przymiarki związane ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. O politycznych planach i nie tylko rozmawiamy z dr Maciejem Gwoździewiczem, sekretarzem partii Porozumienie w okręgu legnicko-jeleniogórskim.

M.in. na ten temat rozmawiamy z sekretarzem partii Porozumienie w okręgu legnicko-jeleniogórskim.

W 2015 roku ubiegał się Pan o mandat poselski z listy partii KORWiN. Teraz jest Pan sekretarzem partii Porozumienie Jarosława Gowina w okręgu legnicko-jeleniogórskim. Dlaczego opuścił Pan szeregi formacji Janusza Korwin-Mikkego?

Bardzo miło wspominam mój start w wyborach do Sejmu. To była wspaniała przygoda, poznałem wiele ciekawych osób, zdobyłem pierwsze doświadczenia we współpracy z mediami. Głównym powodem mojego zaangażowania się w kampanię prezydencką Janusza Korwin-Mikkego w 2015 roku oraz późniejszego startu do Sejmu z jego formacji była chęć wpływu na zmiany w naszym kraju. Przygoda ta niestety nie zakończyła się happy-endem, ale dziś mam pełną świadomość, że inaczej nie mogło się stać. Nawet w przypadku w przekroczenia magicznego progu 5%.

Dalej mam energię i chęć do działania na rzecz zmian w Polsce, szczególnie w aspekcie ułatwienia prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorców, którym sam też jestem. Po wyborach parlamentarnych dalej brałem udział w inicjatywach organizowanych przez członków i sympatyków formacji Janusza Korwin-Mikkego. Z biegiem czasu traciłem jednak nadzieję na to, że uda nam się pod szyldem partii Wolność cokolwiek zmienić w Polsce. Pod koniec 2017 roku z ciekawością przyjrzałem się nowej ofercie wicepremiera Jarosława Gowina, który zaczął rozbudowywać swoje ugrupowanie o środowiska wolnorynkowe. Uważam, że polski rząd powinien obecnie iść właśnie w tym kierunku, dlatego zdecydowałem się dołączyć do Porozumienia Jarosława Gowina.

Przed nami jesienne wybory samorządowe, zaraz po nich, wiosną 2019 roku, wybory do europarlamentu, a później wybory do parlamentu jesienią 2019 roku. W których zamierza Pan wystartować?

Będąc członkiem ugrupowania, które współrządzi Ojczyzną i bierze na siebie współodpowiedzialność za to rządzenie, trzeba być gotowym na powołanie służbie Ojczyźnie. Takie powołanie zależy od kierownictwa Porozumienia i Zjednoczonej Prawicy. Nie nastawiam się na konkretne wybory tym bardziej, że ostatnio podejmuję wiele działań lokalnych, które pozwalają mi łączyć pracę zawodową z pasją życiową. Mój kolega z Jawora, wielki lokalny społecznik Krzysztof Kowalczyk zawsze powtarza frazę „myśl globalnie, działaj lokalnie”. Ta dewiza bardzo mi się podoba i staram się ją wdrażać jak tylko umiem i mogę.

W ostatniej kampanii do Sejmu wspólnie z przedstawicielem komitetu Kukiz '15 Krzysztofem Detyną wziął Pan udział w debacie kandydatów z powiatu jaworskiego. Debata wywołała bardzo dużo komentarzy, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych.

Pamiętam, że trochę się nią stresowałem, tym bardziej, że w całości była udostępniona publicznie w Internecie. Nie wiedziałem jaką taktykę przybierze mój ówczesny „przeciwnik” Krzysztof Detyna, byłem przygotowany na dwa warianty: spokojny i merytoryczny lub dynamiczny i agresywny. Debatę oceniam bardzo dobrze ze względu na jej profesjonalne przygotowanie pod względem medialnym, jak również z powodu pokazania nowej jakości w polityce, polegającej na wzajemnym szacunku i uczciwym pokazaniu swoich poglądów bez partyjnych frazesów i formułek. Na debacie stracili kandydaci do Sejmu z naszego powiatu, którzy się na nią nie stawili. Ja i Krzysztof zyskaliśmy dużo, a w szczególności to, że z „oponentów” staliśmy się dobrymi kolegami. Jeśli chodzi o czekające nas wybory, nie wyobrażam sobie np. wyborów na burmistrza Jawora bez publicznej debaty kandydatów.

A nie marzy się Panu fotel burmistrza Jawora?

Dostałem z dwóch różnych środowisk propozycję startu w wyborach na burmistrza naszego miasta. Początkowo potraktowałem te propozycje jako spekulowanie. Na razie jednak nie chcę rozwijać tego tematu.

Zanim zaangażował się Pan w politykę, osiągnął Pan sukcesy zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Skojarzenia z premierem Morawieckim nasuwają się same.

Proszę nie porównywać mnie do premiera Morawieckiego. Nie czuję się godny, aby być porównywany z tak wybitnymi osobami, które osiągnęły sukces na niespotykaną skalę. Zaangażowałem się w politykę, bo nie chce w przyszłości żałować, że czegoś nie zrobiłem. Siedzenie na kanapie i komentowanie bieżących wydarzeń nie zmieni ani naszego życia ani otaczającego nas świata. Zamiast narzekać trzeba działać.

Największym zadaniem wicepremiera oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina jest projekt Konstytucja Dla Nauki. Czy może Pan jako pracownik uczelni wyższej wyjaśnić założenia tego przedsięwzięcia?

Konstytucja Dla Nauki to nie rewolucja, ale głęboka reforma. Reforma potrzebna, patrząc choćby z perspektywy ogólnoświatowych rankingów uniwersytetów, w których polskie uczelnie plasują się daleko poza oczekiwaniami. Należy zaznaczyć, że konsultacje z różnymi środowiskami akademickimi dotyczące projektu nowej ustawy trwają już ponad 700 dni. Świadczy to o pieczołowitości wypracowywanej głębokiej reformy polskiego szkolnictwa wyższego. Mam nadzieję, ze nowa ustawa wejdzie w życie w tym roku kalendarzowym, w zakładanym obecnie kształcie.

W ramach noworocznych życzeń na rok 2018 życzył Pan maturzystom z powiatu jaworskiego sukcesu na egzaminie dojrzałości. Czy poza tym może Pan im coś doradzić w istotnym wyborze dalszej drogi życiowej po maturze?

Ze względu na nowy algorytm finansowania uczelni, mający na celu poprawę jakości kształcenia przez obniżenie stosunku liczby studentów do liczby pracowników naukowo-dydaktycznych, zmniejszeniu ulegnie liczba nowoprzyjętych studentów. Maturzystom będzie trudniej się dostać na uczelnie publiczne, stąd moje życzenia do nich, które są zarazem apelem do wytężonej pracy przed maturą.

Głównym problemem Jawora jest jego wyludnianie. Jaki ma Pan pomysł na to, żeby młodzi ludzie nie wyjeżdżali z Jawora?

To problem złożony, dotyczący mniejszych miejscowości i regionów słabo uprzemysłowionych. Kluczem do rozwiązania tego problemu jest atrakcyjna praca lub atrakcyjne miejsce zamieszkania. Celowo używam tutaj spójnika „lub” mając na myśli jego znaczenie logiczne. To co można i należy zrobić to dążyć do niskich kosztów życia w postaci niskich podatków i opłat lokalnych. Według mnie takie działania bardziej zachęcają do zamieszkania w danej miejscowości niż bezpłatny transport czy atrakcje kulturalno-sportowe finansowane z budżetu gminy.

Jako jaworzanin cieszę się, że polski rząd, przy pewnych kosztach w postaci zwolnień podatkowych, skutecznie ściągnął do Jawora poważną inwestycję w postaci fabryki Mercedesa. Ta jedna fabryka z pewnością nie rozwiąże problemu atrakcyjnej pracy w Jaworze i jego okolicach, ale liczę na to, że w perspektywie dekady pojawią się następne fabryki oferujące coraz więcej i coraz atrakcyjniejsze miejsca pracy.

Natomiast zadaniem lokalnego samorządu jest dostosowywanie oferty edukacyjnej szczebla zawodowego do potrzeb lokalnych przedsiębiorstw tak, żeby jak najwięcej wykwalifikowanych jaworzan pracowało w jaworskich fabrykach i nie musiało szukać pracy w innych miastach. W tym punkcie pragnę wymienić pana wicestarostę Arkadiusza Baranowskiego oraz panią naczelnik Beatę Janas, z którymi miałem przyjemność współpracować w 2017 roku. Dostrzegam, że ich działania związane ze szkolnictwem szczebla średniego przynoszą dobre owoce w ramach dostępnych możliwości, szczególnie możliwości finansowych.

dr Maciej Gwoździewicz Porozumienie Porozumienie Jarosława Gowina wybory 2018 wybory samorządowe burmistrz

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na
mark
mark 26 stycznia o 00:36

Jako człowiek, który prowadzi własny biznes na pewno sprawdziłby się w zarządzaniu urzędem.

Lubię to! 1
Robert
Robert 25 stycznia o 08:33

Właśnie tacy ludzie powinni być w polityce. Tacy, którzy już w życiu coś osiągnęli, a nie tacy, dla których polityka to życie...

Lubię to! 4

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolny-slask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.