Ewa Zdzienicka: Gowin zaraża niesamowitym spokojem

Ewa Zdzienicka: Gowin zaraża niesamowitym spokojem

O nowej formacji Jarosława Gowina, działaniach rządu Zjednoczonej Prawicy i planach na przyszłość rozmawiamy z Ewą Zdzienicką, wiceprezesem Porozumienia w okręgu legnicko-jeleniogórskim.

Od początku usamodzielnienia się politycznego Jarosława Gowina była Pani członkiem jego formacji. Najpierw Polski Razem, a obecnie Porozumienia. Czym przyciągnął Panią do swojego ugrupowania obecny wicepremier?

Tak, to prawda. Ja i kilkoro osób z Wrocławia byliśmy tymi, które prowadziły z prezesem Gowinem rozmowy o utworzeniu pierwszych struktur partyjnych na Dolnym Śląsku. Wcześniej były inne, bardzo miłe i owocne spotkania dotyczące młodzieży, ich pasji, zainteresowań, działalności… To był bardzo ciekawy okres. Tak powstawała Polska Razem, dzisiaj poważne, duże liczebnie ugrupowanie partyjne. Czym minister Gowin przyciąga? Przede wszystkim potrafi słuchać. To rzadka cecha wśród polityków. Potrafi rozmawiać, zaraża niesamowitym spokojem, jest merytoryczny i uczciwy w tym, co robi. Moja działalność dzisiejsza nie różni się dużo od tego, co robiłam wcześniej. Ale dzisiaj, będąc w partii, spotykając się na co dzień z problemami „niemożliwymi do udźwignięcia”, mam ogromne wsparcie wielu znaczących osób. To bardzo pomaga. Ośmiela również ludzi, którzy potrzebują pomocy, do proszenia o nią.

Cztery lata temu startowała Pani bez sukcesu najpierw do Parlamentu Europejskiego, a później do Rady Miejskiej w Jeleniej Górze. Dlaczego rok 2018 miałby przynieść Pani sukces na płaszczyźnie politycznej?

Wybory do Parlamentu Europejskiego to początki naszej działalności. Wypadły bardzo korzystnie dla mnie. Niestety nie osiągnęliśmy w tamtym czasie tego słynnego progu wyborczego. Czy szkoda? Trudno powiedzieć. Miasto, które reprezentuję ma tak ogromne potrzeby w każdej dziedzinie, że każda rozsądna para rąk powinna być tu ceniona na wagę złota. Uważam Jelenią Górę za najpiękniejsze miasto wschodniej części Europy, porównuję z podobnymi miastami Niemiec. Potencjał ogromy, a my tkwimy w jakimś zaklętym marazmie. I wcale nie jest powodem tego stanu rzeczy brak funduszy, pomysłów, wspaniałych ludzi. To jakaś zaklęta nicość. 

Nie ma znaczenia, kto wygra wybory. Niech wygrywa ten, kto ma pomysł na to miasto, kto pociągnie za sobą mądrych, ambitnych ludzi, kto nie będzie zamykał drzwi przed nosem, kogo stać na uśmiech i wsparcie dla tych, którym jeszcze, mimo wszystko, chce się. Znam takie osoby. Jeśli ktoś taki wygra wybory, będzie to również moim sukcesem.

Jest Pani doświadczonym pedagogiem, odznaczonym Złotym Krzyżem Zasługi. Jak ocenia Pani, jako nauczyciel w jeleniogórskim liceum, reformę szkolnictwa przeprowadzoną przez obecny rząd?

To pytanie ogromnej treści. Nie jestem w stanie krótko na nie odpowiedzieć. Ani z racji zawodu, ani z racji prac, które w tym kierunku poczyniłam, ani wreszcie jako ekspert zmian oświatowych. To, że reforma jest niezbędna nie ulega żadnej dyskusji! Pytanie tylko, czy w takiej kolejności jak przebiega aktualnie. Cały 2016 rok pracowaliśmy z wieloma nauczycielami, dyrektorami, posłem naszego ugrupowania panią Iwoną  Michałek z Torunia w komisji oświatowej w Warszawie. Wypracowane tam zostały, po bardzo burzliwych dyskusjach, najistotniejsze punkty, które powinny być absolutnie wzięte pod uwagę podczas reformy. Dotyczyły m.in. sposobu powoływania dyrektorów szkół i placówek oświatowych (dzisiejsza, stara forma konkursów jest nie do przyjęcia), studiów na kierunkach pedagogicznych i kryteriów egzaminów wstępnych (jak wygląda to dzisiaj wie każdy), korupcjogennych nagród dyrektorskich pamiętających czasy Gomółki, nauczycieli zawodów, którzy przestali istnieć z powodów wcześniejszej likwidacji szkół zawodowych, a dzisiaj reforma wzywa ich do pracy i wiele, wiele innych. Podsumowaniem rocznej pracy była zorganizowana w Sejmie konferencja na ten temat. Czy nasza praca została wykorzystana w reformie oświaty – trudno mi powiedzieć – to dopiero początek. Jedno jest pewne, dopóki placówki nie zostaną zasilone wykwalifikowaną kadrą, na wielkie sukcesy będziemy długo czekać.

W pierwszej połowie obecnej kadencji parlamentarnej rząd Beaty Szydło postawił na projekty socjalne, jak choćby sztandarowy program Rodzina 500 plus. Zrekonstruowany gabinet, już pod wodzą Mateusza Morawieckiego, proponuje wiele rozwiązań przyjaznych dla przedsiębiorców. 

Polityka socjalna w Polsce to tzw. mocny koń. Dużo się tutaj dzieje i dzieje się po myśli większości Polaków. Jesteśmy społeczeństwem ubogim, słabo wykształconym, dlatego biernym. Przeciętny Polak czeka: co dostanie, co się zmieni, co mu zaproponują. To „dawanie” widzę w trochę innej formie, ku której udaje się zmierzać. Mam na myśli mikroprzedsiębiorstwa, których u nas jest ogrom, działalność na własny rachunek. Osoby pracujące w tej formie, powinny być absolutnie zwolnione z płacenia ogromnych podatków. Czasami trzeba wykonać bardzo wiele działań, żeby odczuć w kieszeni pierwsze zarobione pieniądze. To bardzo zniechęca, popycha do działań niezgodnych z przepisami, a chyba nie o to chodzi. Pomyślna jest wiadomość, że udało się dużo w tej dziedzinie zrobić, również dzięki naszej komisji, wsparciu posła Cieślaka (Polska Razem) i minister Emilewicz. Miejmy nadzieję, że ustawa przynosząca ogromną ulgę w działalności gospodarczej pomyślnie przejdzie sejmowe głosowanie. Życzę tego wszystkim przedsiębiorcom! Im bardziej będziecie wspierali nasze ustawy tym większa szansa na ich wcielenie.

Przedstawiciele środowiska Jarosława Gowina w wyborach do Sejmu kandydowali z listy Prawa i Sprawiedliwości. W samorządach możemy spodziewać się powtórki?

Tak. Aczkolwiek jest całkowita dobrowolność, nikt niczego nie nakazuje. Ponieważ tworzymy Zjednoczoną Prawicę, ten wariant jest najbardziej prawdopodobny.

Trwają medialne spekulacje dotyczące kolejnych politycznych transferów do Porozumienia Jarosława Gowina. Głośno mówi się nawet o posłach Nowoczesnej, również z Dolnego Śląska. Jak się Pani do tego odnosi?

Medialne spekulacje (śmiech). Dobry transfer, bardzo dobrze przemyślany, z bardzo poważnego powodu, jest do przyjęcia. Generalnie jestem przeciwnikiem wszelkich tymczasowych tworów, zmian poglądów z powodu synekury, układania się. Jeśli chodzi o Nowoczesną w naszym rejonie, przyznam szczerze, że nie znam takiej osoby, albo inaczej: słyszałam o kilku, ale nie wyobrażam sobie merytorycznej rozmowy z nimi, a tym bardziej współpracy na jakiejkolwiek płaszczyźnie. Nie znam takiego posła, ani działacza w tej partii.

Porozumienie Porozumienie Jarosława Gowina Ewa Zdzienicka okręg legnicko-jeleniogórski wybory rząd Zjednoczona Prawica

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na
Olaf
Olaf 6 lutego o 00:34

Działajcie dalej dla dobra Polski, byle odsunąć od władzy szkodników. Życzę Zjednoczonej Prawicy pełnych rządów w sejmikach wojewódzkich.

Lubię to! 3
Wojtek
Wojtek 5 lutego o 22:44

Powodzenia w jednoczeniu prawicy.

Lubię to! 3
Robert
Robert 5 lutego o 13:45

Według mnie to powinni zlikwidować zeznania PIT, bo te dane i tak mają w urzędach, a to dodatkowe zajęcie dla wszystkich zatrudniających i obywateli. Kompletnie bezsensowne.

Lubię to! 5

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolny-slask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.