Śląsk odskakuje Pogoni

Śląsk odskakuje Pogoni

Śląsk ograł sąsiada w ligowej tabeli i pozostaje w grze o dziewiąte miejsce w LOTTO Ekstraklasie. Wygrać wrocławianom wydatnie pomogła czerwona kartka bramkarza szczecinian w pierwszym kwadransie pojedynku.

Spotkanie lepiej zaczęła Pogoń, w początkowych pięciu minutach dwukrotnie stwarzając poważne zagrożenie pod bramką Śląska. Najpierw po uderzeniu Adama Buksy skończyło się tylko na bocznej siatce, a niedługo później Łukasz Zwoliński zdołał minąć już Jakuba Słowika i gdy wydawało się, że nic nie uchroni WKS przed stratą gola, zabrakło wykończenia. 

W 13 minucie miała miejsce jedna z najważniejszych akcji pierwszej połowy. Jakub Kosecki mijał interweniującego poza polem karnym Łukasza Budziłka. Bramkarz Pogoni w akcie desperacji faulował pomocnika WKS-u, za co arbiter pokazał czerwoną kartkę. Wydawało się, że to najlepszy moment, by zielono-biało-czerwoni ruszyli do ataku. Nic bardziej mylnego. Poza niecelnym strzałem z rzutu wolnego i znakomitą okazją w 22 minucie, gdy po podaniu Koseckiego Robert Pich minął się z piłką tuż przed bramką, niewiele się działo.

Aż do drugiej minuty doliczonego czasu gry. Wówczas zakotłowało się w polu karnym szczecinian. Ostatecznie w wielkim zamieszaniu Michał Chrapek umieścił futbolówkę w siatce. W przerwie strzelca gola zamienił Kamil Vacek. 

Drugą odsłonę wrocławianie rozpoczęli mocnym uderzeniem, bo już w 48 minucie Arkadiusz Piech wykorzystał dogranie Koseckiego z prawej strony, podwyższając prowadzenie. Tym samym Śląsk udokumentował swoją przewagę w początkowych fragmentach drugiej połowy i zapewnił sobie względny spokój w dalszej części meczu. 

Grający w osłabieniu "Portowcy" próbowali zaskoczyć wrocławian z kontr i ze stałych fragmentów, jak w 62 minucie, kiedy po rzucie rożnym niecelnie główkował Lasha Dvali. Śląsk odpowiedział groźnym kontratakiem. Z kolei w 74 minucie tuż sprzed linii pola karnego minimalnie przestrzelił Mateusz Cholewiak.

Osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry groźnie uderzył Adam Buksa, ale Jakub Słowik nie dał się zaskoczyć. W doliczonym czasie z prawej strony ładnym strzałem popisał się jeszcze Kosecki, ale Jakub Bursztyn nie dał się zaskoczyć. Za chwilę piłkę do bramki mógł jeszcze wbić Pich, ale futbolówka powędrowała obok słupka.

 

Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2:0 (1:0)

Bramki: Chrapek (45+2), Piech (48)

Żółte kartki: Lewandowski (19), Cholewiak (45+3), Augusto (72) - Piotrowski (20), Drygas (83)

Czerwona kartka: Budziłek (13)

Sędziował: Bartosz Frankowski

Asystenci: Kamil Wójcik, Jakub Winkler

Śląsk: Słowik - Cholewiak, Tarasovs, Celeban, Lewandowski, Augusto, Pałaszewski (69. Srnić), Kosecki, Chrapek (46. Vacek), Pich, Piech (73. Robak); trener Tadeusz Pawłowski

Pogoń: Budziłek - Matynia, Dvali, Walukiewicz, Rapa (65. Benedyczak), Piotrowski, Hołota, Drygas, Frączczak (76. Błanik), Buksa, Zwoliński (15. Bursztyn); trener Kosta Runjaic

LOTTO Ekstraklasa Śląsk Wrocław Michał Chrapek Arkadiusz Piech Pogoń Szczecin sezon 2017/2018

Reklama