Rozpędzony Śląsk zwalnia trenera, zapełnia stadion

Rozpędzony Śląsk zwalnia trenera, zapełnia stadion
Jeśli Śląsk nie zwolni tempa, niebawem widok pustych trybun na meczach wrocławian może przejść do historii...

Wrocławskie transfery zaczynają się spłacać. Zespół budowany w lecie niemal od podstaw nabiera rozpędu. W miniony weekend Śląsk ograł u siebie Legię, co kosztowało trenera warszawian Jacka Magierę utratę posady.

Tym samym mistrz Jan Urban okazał się lepszy od swojego ucznia. Pokonując obrońców tytułu zielono-biało-czerwoni udowodnili, że będą groźni dla każdego, a przedsezonowe zapowiedzi walki o wysokie cele nie były tylko sloganami mającymi przyciągnąć kibiców na zbyt często świecące pustkami trybuny pilczyckiego giganta. Teraz grę wrocławian ogląda się z przyjemnością.
 
- Daleka droga jeszcze do końca, ale my chcemy grać w piłkę. Nie interesuje mnie tylko walka i długa piłka, bo nikt wtedy nie ma radości z oglądania tego, z gry. Wydaje mi się, że w wielu spotkaniach na początku tego sezonu pokazaliśmy, że chcemy grać w piłkę. Nie zawsze to wychodzi. Czasami pechowo przegrywaliśmy, ale w ten sposób chcemy grać. Wydaje mi się, że grając w taki sposób uda nam się przyciągnąć większą liczbę kibiców na mecze - podkreślał Jan Urban, po wygranej z Legią. 
 
W minioną sobotę ręce same składały się do oklasków, co oglądała rekordowa ostatnio liczba 24 086 widzów. Zielono-biało-czerwoni w czterech meczach przed własną publicznością odnieśli trzy zwycięstwa, raz remisując. Teraz piłkarzy Śląska czeka wyjazdowe starcie z rewelacyjnym beniaminkiem z Zabrza. W przypadku wygranej WKS mocno zbliży się do ligowego podium, co może oznaczać kolejny rekord frekwencji w starciu z liderującym w tabeli Lechem Poznań. Ten mecz już w piątek 22 września o godz. 20:30 we Wrocławiu.
 
Śląsk zdominował mistrzów kraju, chociaż w wyjściowym składzie zabrakło dwóch podstawowych graczy - Jakuba Koseckiego i Michała Maka, zmagających się z urazami. Od pierwszych minut wybiegło na murawę natomiast dwóch napastników - Marcin Robak i Arkadiusz Piech, którzy tworzą obecnie jeden z najgroźniejszych ataków w lidze. 
 
- Arek wcześniej dobrze wyglądał, strzelił bramkę. Takie sytuacje, kiedy zawodnik jest pozytywnie nastawiony, bo mu się układa, też trzeba umieć wykorzystać - dodawał Jan Urban. 
 
Pochodzący z Legnicy Robak, który do ekipy znad Odry dołączył po rozpoczęciu sezonu, ma na koncie już cztery trafienia. Piech na razie jedno, ale niebawem i to powinno się zmienić. Wrocławianie w każdym meczu grają ofensywnie, tak by strzelić jedną bramkę więcej niż przeciwnik. I na razie całkiem nieźle to wychodzi, bo choć WKS w każdym meczu tracił przynajmniej jednego gola, to na koncie ma 12 punktów, a od sześciu spotkań nie przegrał.

Śląsk Wrocław Jan Urban trener Śląska Legia Warszawa Stadion Wrocław frekwencja runda jesienna sezon 2017/2018

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolny-slask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.