O krok od podium

O krok od podium

Już dzisiaj we Wrocławiu spotkają się mający po 17 punktów sąsiedzi w tabeli LOTTO Ekstraklasy. Śląsk podejmie krakowską Wisłę i w przypadku zwycięstwa, przynajmniej do jutra - kiedy Zagłębie zmierzy się z Górnikiem, wskoczy na podium.

Sytuacja kadrowa obu zespołów jest dość klarowna. W drużynie Jana Urbana zabraknie Kamila Dankowskiego, Adama Kokoszki, Michała Maka i Bobana Jovicia. W przypadku krakowskiego zespołu Julián Cuesta uczestniczy w zajęciach indywidualnych. Z kolei podczas przerwy reprezentacyjnej do treningów z drużyną dołączył Zé Manuel oraz Zdeněk Ondrášek. Vullnet Basha oraz Kamil Wojtkowski na pewno będą brani pod uwagę przy ustalaniu wyjściowej jedenastki na mecz w stolicy Dolnego Śląska. We Wrocławiu zagra też Carlitos, mający podobnie jak Marcin Robak, osiem ligowych trafień na koncie. Nie zagra Fran Vélez oraz Patryk Małecki.

- Szczerze powiedziawszy liczyłem na to, że zagram przeciwko Patrykowi Małeckiemu, bo jest to bardzo dobry zawodnik. Lubię grać przeciwko graczom, którzy się wyróżniają. Szkoda, że Patryk ma kontuzję. Chciałbym życzyć mu zdrowia i jak najszybszego powrotu do piłki. Skupiam się teraz na sobie. Wiem co muszę poprawić i trener również dobrze wie, co trzeba zrobić, aby jeszcze lepiej wyglądać w meczach. Nie myślę o tym przeciwko komu zagram, ale wiem, że kto by nie zagrał, to Wisła Kraków jest na tyle mocną drużyną, że będzie to bardzo ciężki mecz. Również bardzo atrakcyjny, bo i jedni i drudzy prezentują ofensywny, fajny styl gry, więc na pewno będzie to fajne spotkanie dla kibica - zapowiada Jakub Kosecki.

Przed reprezentacyjną przerwą Wisła bezbramkowo zremisowała u siebie z Jagiellonią Białystok. Na wyjazdach nie radzi sobie jednak najlepiej. Wygrała 2:1 na inaugurację sezonu w Szczecinie i w czwartej kolejce 1:0 w Płocku. Ostatnio zaś przegrała 1:2 w Kielcach, a wcześniej 1:3 w Gdyni, 0:3 w Lubinie oraz 2:3 w Zabrzu.

- Wisła grała naprawdę bardzo fajnie, za czasów Kiko Ramireza grali naprawdę widowiskowo. Ostatnio przybyło tam trochę obcokrajowców, chociaż zawodnicy ważni, jak Małecki, Głowacki, Sadlok, Boguski ciągle grają. Natomiast jest tam przewaga obcokrajowców, ale to nie do końca moja sprawa. Myśmy też przeżyli coś takiego w tamtym sezonie, gdzie mieliśmy, jak się nie mylę, czternastu obcokrajowców i też musieliśmy sobie radzić - zauważa Jan Urban. 

Piłkarze Śląska podczas przerwy w rozgrywkach nie skupiali się na Wiśle, tylko na własnej grze. Nie oznacza to jednak, że nie mają pomysłu na to, jak zaskoczyć graczy "Białej Gwiazdy" podczas ich pobytu we Wrocławiu.

- Mamy takich piłkarzy, którzy potrafią grać na różnych pozycjach. Potrafimy grać różnymi systemami. Na pewno, jeżeli będzie trzeba zaskoczyć przeciwnika, to go zaskoczymy - podkreśla Jakub Kosecki. - Skupiliśmy się na sobie. Wiemy co jest ich mocną stroną i na pewno będziemy jeszcze na ten temat rozmawiać. Najlepiej, abyśmy skupili się na sobie. Mało rozmawialiśmy o tym, jak Wisła może nas zaskoczyć. Bardziej skupiliśmy się na tym, jak my możemy zaskoczyć Wisłę i rywali w następnych meczach. Wiemy, że musimy się w kilku elementach poprawić, ale zazwyczaj to my staramy się prowadzić grę i narzucić swoje tempo. Dążyliśmy do tego, żeby jeszcze mocniej dokręcić śrubę - kończy Jakub Kosecki.

Początek meczu na Stadionie Wrocław o godz. 20:30.

Śląsk Wrocław Jan Urban trener Śląska Jakub Kosecki Wisła Kraków runda jesienna sezon 2017/2018

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolny-slask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.