Rekrutacja w PWSZ w Legnicy

Tomasz Syska: Miejsce Akademii Piłkarskiej Miedzi jest w CLJ

Tomasz Syska: Miejsce Akademii Piłkarskiej Miedzi jest w CLJ

W niedzielę o godz. 13 na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Hetmańskiej, zespół U-15 Miedzi Legnica zadebiutuje w Centralnej Lidze Juniorów. O drodze ekipy trenera Tomasza Syski i planach na najbliższe półrocze rozmawiamy ze szkoleniowcem

System rozgrywek młodzieżowych jest dość specyficzny. Mógłbyś przedstawić kibicom jak wyglądała wasza droga do Centralnej Ligi Juniorów?

W grupach młodzieżowych mamy w tej chwili podział na ligi centralne i wojewódzkie. Rozpoczynaliśmy ten sezon od ligi wojewódzkiej, która składała się z dwunastu zespołów. Mieliśmy do rozegrania jedenaście spotkań. Zwycięzca grupy automatycznie awansował do baraży o udział w CLJ U-15. Udało nam się wygrać ligę. Wszystkie jedenaście spotkań zakończyło się naszym zwycięstwem. Następnie oczekiwaliśmy na losowanie, w którym mogliśmy trafić na przedstawicieli województwa śląskiego, lubuskiego bądź opolskiego. Trafiliśmy na zespół z województwa lubuskiego – Wartę Gorzów Wielkopolski.

Pierwszy mecz na naszym obiekcie zakończył się remisem 0:0, ale w rewanżu w Gorzowie Wielkopolskim wygraliśmy 5:1 i awansowaliśmy do ligi centralnej, w której rozpoczniemy rundę wiosenną. Nasza grupa CLJ składa się z ośmiu zespołów z czterech województw (dolnośląskie, lubuskie, opolskie, śląskie), które rywalizują o to, aby występować w mistrzostwach Polski. Zwycięzca grupy awansuje do mistrzostw, natomiast dwa najsłabsze zespoły wrócą do swoich lig wojewódzkich.

Naszym celem będzie przede wszystkim rozwój zawodników, ale zawsze, gdy rozpoczynamy rozgrywki, mierzymy w najwyższy cel, którym jest zwycięstwo. Celem minimum jest oczywiście pozostanie w CLJ, bo uważam, że w niej jest miejsce Akademii Miedzi Legnica.

Jesienią wywalczyliście awans. W niedzielę gracie pierwszy mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. To dla was wielka niewiadoma czy może wiecie czego się spodziewać?

W pierwszych trzech kolejkach mierzymy się z zespołami z województwa śląskiego. Najpierw u siebie z Podbeskidziem, w drugiej kolejce z MKS-em Żory i w trzeciej kolejce jedziemy do Częstochowy grać z Rakowem. Dlatego w okresie przygotowawczym staraliśmy się przygotować do tych rozgrywek. Z uwagi na to, rozegraliśmy dwa mecze kontrolne z Górnikiem Zabrze oraz mecz kontrolny ze Stadionem Śląskim Chorzów, aby zobaczyć specyfikę gry zespołów z województwa śląskiego. Nie mieliśmy okazji mierzyć się z Podbeskidziem, którego też nie widziałem jeszcze w akcji, natomiast mamy swoje informacje na temat bielszczan od zaprzyjaźnionych trenerów, którzy mieli okazje obserwować ten zespół. Starałem się też rozmawiać z trenerami Górnika Zabrze i Stadionu Śląskiego Chorzów, którzy mieli okazje mierzyć się z Podbeskidziem w rundzie jesiennej, ponieważ bielszczanie tak samo jak my, są beniaminkiem CLJ. Bieżące informacje mamy, ale wszystko i tak w niedzielę zweryfikuje boisko.

Jeszcze kilka lat temu chłopaki w tym wieku mogli tylko pomarzyć o rywalizacji z najlepszymi rówieśnikami w kraju. W zespole odczuwalne jest jakieś podekscytowanie z tego powodu?

Zdecydowanie tak. Tak jak wspomniałeś, jeszcze kilka lat temu grupy młodzieżowe grały w swoich województwach, w ligach okręgowych czy wojewódzkich. Zmierzyć się z kimś silniejszym można było jedynie w meczu kontrolnym lub podczas turnieju. Wielki ukłon dla Polskiego Związku Piłki Nożnej za pomysł z ligą centralną. Poziom rozgrywek zdecydowanie się podniósł. Czuć podekscytowanie, ponieważ to wszystko ma zupełnie inną otoczkę. Chłopcy będą funkcjonować w lidze pod patronatem PZPN, nawet sama naszywka na strojach z logiem CLJ, to już jest dla nich coś wyjątkowego. Samo to, że przyjeżdża trójka arbitrów wyznaczonych przez PZPN, otoczka związana z reklamami wokół boiska, to jest rzeczywiście coś wyjątkowego. Nawet dalekie wyjazdy na mecze. Będziemy mieć wyjazd do Bielska-Białej czy Częstochowy. To jest dla chłopców na pewno spore przeżycie, bo zaczynają czuć smak profesjonalnej piłki, jak to wygląda w świecie seniorskim czy też w grupie juniorów starszych.

Zespół U-15 to jeden z przejściowych roczników między piłką dziecięcą a seniorską. Piłkarze najstarszych roczników Akademii mogą już spróbować sił w rywalizacji z dorosłymi. Zapewne prowadzenie drużyny U-15 ma swoją specyfikę.

Jeśli chodzi o codzienną pracę, to rzeczywiście jest to taki okres przejściowy. Chłopcy przechodzą z kategorii trampkarza do kategorii juniora, w której już zaczynamy się ocierać o ligę seniorską. Dlatego ten okres jest niezwykle ważny. Naszym zadaniem jest przygotować tych zawodników już do wejścia do juniora młodszego czy do juniora starszego.

Jedyna różnica jest taka, że my jesteśmy jeszcze na etapie nauczania i doskonalenia, natomiast wchodząc do juniora, tam zaczyna się już okres trenowania. Dlatego jesteśmy ostatnim etapem nauczania. Ale też nie jest tak, że dostaję chłopców, których muszę czegoś nauczyć od zera, ponieważ nasza Akademia bazuje na tym, że zawodnicy w kategorii po kategorii, uczą się podobnych rzeczy, które my później rozbudowujemy, wprowadzając więcej szczegółów. Tak dzieje się dzięki temu, że cała Akademia pracuje na jednym modelu gry. To, czego uczy trener w piłce dziewięcioosobowej w kategorii młodzika, czyli różnych wariantów otwarcia gry, budowania, rozgrywania akcji, to samo kontynuujemy w mojej kategorii, tylko że z zwiększą uwagą na różnego rodzaju niuanse, szczegóły.

Natomiast ten etap jest etapem jeszcze kończenia, doskonalenia nauczania i dopiero później przechodzą do kategorii juniora, gdzie jest już po prostu typowy trening, pod przygotowanie do zespołu rezerw czy pierwszej drużyny.

Jak wygląda przepływ zawodników między rundami do poszczególnych zespołów? Pytam w kontekście organizacji drużyny. Co rundę oddajecie pewną grupę zawodników, przyjmując kolejną z młodszych roczników, czy cały sezon gracie określonym zespołem?

W moim zespole, którego kadra liczy dwadzieścia sześć osób, dziewięciu zawodników jest z rocznika 2004. Ta płynność jest rzeczywiście bardzo duża z uwagi na to, że nie stawiamy na zespół jako całokształt, ale najważniejszym podmiotem jest zawodnik. Wchodząc w rundę wiosenną już mamy wytypowanych 5-6 zawodników z mojego zespołu, którzy będą trenować i występować w kategorii juniora młodszego i automatycznie będą zwalniać miejsce dla zawodników młodszych lub ich zmienników.

Jeśli chodzi o przejście, jest to bardzo płynne. Chłopiec, który jest gotowy mentalnie, bo musi być do tego przygotowany psychicznie, motorycznie oraz piłkarsko, automatycznie przechodzi do rocznika starszego. Oczywiście te rotacje nie są tak duże, że w jednym meczu przekazuję pięciu zawodników, natomiast systematycznie dwóch, trzech, czasami jeden zawodnik co kolejkę przechodzi do kategorii starszej i jest uzupełniany zawodnikiem z młodszego rocznika.

Nie utrudnia to pracy?

Mimo wszystko czuję ogromny komfort takiego rozwiązania, ponieważ patrząc np. na środek pola, czyli na pozycje "sześć", "osiem", "dziesięć", to są trzy pozycje, gdzie mam 7-8 naprawdę równorzędnych zawodników. Wybierając trójkę, która ma grać, kolejni zawodnicy są albo na ławce, albo poza kadrą meczową, gdzie równie dobrze mogliby funkcjonować w pierwszym składzie. Przekazując zawodników do rocznika starszego, robię miejsce dla tych, którzy też mogliby występować w pierwszym składzie. Czuję komfort z uwagi na to, że mogę tym składem troszkę rotować.

Dosyć ogólnie mówiłeś o celach wynikowych. Podstawą jest przygotowanie piłkarzy, by w przyszłości zasilili pierwszą czy drugą drużynę. Być może jednak z chłopakami rozmawiacie o tym, że fajnie byłoby ugrać jakiś konkretny wynik, żebyście byli zadowoleni. Postawiliście sobie pułap zadowolenia i rozczarowania?

Na pewno mottem naszego zespołu, tak to też tłumaczymy chłopcom nie wywierając na nich presji, jest to, że oni swój ważny mecz grają za dwa, może za trzy lata, kiedy będą grać w piłce seniorskiej. Dlatego na chwilę obecną, mówiąc szczerze, najważniejszy dla mnie jest ich rozwój. Chcę jak najwięcej zawodników „wypychać” do juniora młodszego, nie patrząc do końca na całokształt wyniku, który osiągniemy.

Piłka to zawsze rywalizacja i przyznam, że patrząc na ligę, która jest bardzo silna, celem minimum, oczywiście, jest utrzymanie. Natomiast cel, który sobie postawiliśmy to zwycięstwo. Chłopcy mają jasno określone działania, mamy przygotowany zespół, który jest w stanie wygrać w tej lidze z każdym przeciwnikiem. Dlatego zawsze będziemy grać o jak najwyższe cele. Gramy o zwycięstwo. Myślę, że miłym prezentem byłoby miejsce na podium. W każdym meczu będziemy chcieli zgarnąć komplet punktów, żeby mieć dla chłopców nagrodę, a dla Akademii dużą i miłą niespodziankę.

Ale wszystko to z zimną głową. Najważniejszy cel to szkolenie, jeśli będzie szansa na ciekawy wynik, postaramy się ten wynik osiągnąć. Planem minimum, jak mówiłem, jest utrzymanie Ligi Centralnej dla Akademii Piłkarskiej Miedzi, bo tam jest miejsce naszych młodzieżowych zespołów. Mamy w tej chwili trzy ligi centralne: U-19, U-17, U-15 i oby tak zostało przez jak najdłuższy czas!

CLJ Centralna Liga Juniorów CLJ U-15 Tomasz Sysak trener Miedzi U-15

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na

Proszę zachować komentarze zgodne z regulaminem oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Informujemy, że Administratorem poniższych danych osobowych jest DJAmedia Sp. z o.o., Piotrowice-Osiedle 16, 59-424 Męcinka. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania zamieszczenia komentarza na portalu. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Osoba, której dane dotyczą ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania i usuwania poprzez kontakt z Administratorem: kontakt@dolnyslask24h.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolnyslask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.