Rekrutacja w PWSZ w Legnicy

Wojciech Górski: Zachęcamy najmłodszych do treningów

Wojciech Górski: Zachęcamy najmłodszych do treningów

Akademia Piłkarska Miedzi Legnica startuje z nowym projektem dla najmłodszych adeptów futbolu. Za jego powodzenie odpowiada Wojciech Górski, dla którego to niejedyna misja w klubie. Z trenerem rozmawiał klubowy portal akademia.miedzlegnica.eu.

Kieruje pan nowym projektem w Miedzi Legnica. Komu dedykowana jest otwierana właśnie grupa?

Rekrutację robimy głównie dla dzieci z rocznika 2013, czyli dla pięciolatków. Są to dzieci w wieku przedszkolnym. W tej grupie skupiać się będziemy przede wszystkim na zabawie. Wiemy, że te dzieci jeszcze zbyt wiele nie potrafią, ale chcemy zachęcać najmłodszych, żeby przychodzili, uczestniczyli w naszych treningach i aktywnie brali udział w naszym życiu klubowym. Myślę, że to ciekawa inicjatywa i oby tych dzieci było jak najwięcej. Mamy już grupę blisko 10 osób.

Można powiedzieć, że pomału przy Akademii Miedzi powstaje swego rodzaju piłkarskie „przedszkole”.

Tak, dosłownie tak. Jest to piłkarskie przedszkole, gdzie tak naprawdę trzeba być dla tych dzieci ojcem. Trzeba zawiązać sznurowadła, poprawić spodenki, czasami ubrać te dzieci. Najważniejsze, żeby te dzieci przychodziły i aktywnie uczestniczyły w treningach, zażywały ruchu i nie siedziały w domu przy komputerach. Tylko, aby cały czas spędzały na świeżym powietrzu. Myślę, że warunki nam na to pozwalają. Nasze boiska przy ul. Świerkowej są do tego celu odpowiednie.

Wspomniał trener, że praca z dziećmi wiąże się z pewną specyfiką. Nie są to typowe zajęcia piłkarskie jak ze starszymi chłopcami.

Na pewno do tych dzieci trzeba mieć ogromną cierpliwość. Trzeba być bardzo wyrozumiałym, bo te dzieci czasami płaczą, tęsknią za rodzicami. Mimo, że ci rodzice są cały czas obecni na boisku, w odpowiedniej odległości, żeby nam nie przeszkadzali. To trzeba po prostu lubić, bo nie każdy ma predyspozycje do tego, żeby pracować z tak małymi dziećmi. Trzeba być psychologiem, człowiekiem, który wie co w danej chwili może się stać takiemu dziecku, a doświadczenie z prowadzeniem tak małych grup mam, bo prowadziłem już zajęcia w przedszkolach nawet z mniejszymi dzieciakami.

Część rodziców może się wahać, czy tak małe dziecko puścić już w tym momencie do klubu na treningi. Jak trener przekonałby niezdecydowanych?

Myślę, że nie ma się czego bać. Treningi trwają sześćdziesiąt minut i tak naprawdę to jest zabawa z piłką. To nie są treningi piłkarskie, nie oszukujmy się. Te dzieci mają kontakt z piłką do gry w piłkę nożną o odpowiednim rozmiarze, ale głównie to są zabawy, wyścigi rzędów, berki. Oczywiście również prowadzenie piłki, żeby powoli z nią oswajać dzieci, ale na pewno to nie są zajęcia piłkarskie. Tym dzieciom nic się nie stanie, mimo że powoli zaczynamy wprowadzać elementy rywalizacji, czyli grę jeden na jeden, grę dwa na dwa. Tak, żeby te dzieci poczuły grę i pomału zaczęły uczyć się rzemiosła piłkarskiego. By wiedziały o co chodzi w futbolu, bo niektórzy za bardzo nie wiedzą jeszcze, na którą bramkę mają strzelać. Ale to są takie śmieszne sytuacje. Zachęcam, bo tutaj nie ma co się bać. Dużo jest koordynacji, dużo jest gimnastyki korekcyjnej, która dzieciom nie uczęszczającym w przedszkolu na takie zajęcia, umożliwia podnoszenie tych czysto motorycznych zdolności.

Poza tym nowym projektem, trener prowadzi jeszcze zespół w Wojewódzkiej Lidze Juniorów Młodszych. Rozpiętość jest więc wyraźna.

Oczywiście jest dosyć duża. Nie sprawia mi to jednak jakiegoś większego problemu, by przenieść się z jednego treningu na kolejny. To są dwa zupełnie różne światy. Tu już mamy do czynienia z zawodnikami, którzy mają 15-16 lat i powinni być piłkarsko ukształtowani, bo ich moment w życiu jest dosyć ważny i ważą się teraz ich losy. Jeżeli w ciągu 2-3 lat nie osiągną naprawdę wysokiego poziomu, to brutalnie mówiąc, nie mają co szukać w najwyższej, nawet polskiej, piłce. Ale mamy swój cel i mam nadzieję, że przez ten miesiąc stworzyliśmy fajny zespół. Bo można powiedzieć, że to praktycznie nowa grupa. Niewielu zawodników zostało ze starego składu, tworzymy jakby nowy zespół i naszym celem jest jak najszybszy powrót do Centralnej Ligi Juniorów, czyli już po pierwszej rundzie. W grudniu chcemy wrócić na salony centralnych rozgrywek juniora młodszego.

Zmagania na szczeblu centralnym nie są łatwe. Szczególnie po kolejnych reformach w najstarszej grupie. Gra w centralnych ligach na wszystkich szczeblach będzie priorytetem dla klubu?

Myślę, że tak. Długo czekaliśmy na ekstraklasę w naszym klubie. Doczekaliśmy się tego, ale akurat ten awans zbiegł się ze spadkiem dwóch drużyn z ligi centralnej. Trudno, tak się stało. Juniorzy starsi mieli troszkę cięższą sytuację. Zostawało tylko sześć drużyn i naprawdę nie było łatwo. Ale myślę, że drużyna U-15 Tomka Syski spokojnie powinna sobie poradzić w lidze centralnej. Natomiast mam nadzieję, że my po pół roku wrócimy, bo szanse są dosyć duże. Natomiast liczę, że juniorzy starsi zajmą odpowiednie miejsce do tego, żeby po pół roku zagrać w lidze makroregionalnej, wygrać ligę makroregionalną i w przyszłym roku grać na najwyższym szczeblu juniorskim, czyli w tej ekstraklasie juniorów.

Wielu kibiców chyba nie do końca zdaje sobie sprawę, że wejść i utrzymać się w lidze centralnej nie jest wcale tak łatwo. Można popatrzeć choćby na kluby bardziej utytułowane czy z większych ośrodków, które w tych ligach wcale sobie nie radzą, a niektórych wręcz w ogóle tam nie ma.

Na pewno nie było to łatwym zadaniem. Mieliśmy w swojej grupie silne drużyny Naprawdę znalazły się tam drużyny bardzo mocne, a te drużyny, które doszły do tych dwunastu najlepszych z barażów, jak obserwuję, są dostarczycielami punktów. Przegrywają i to dosyć sromotnie. Różnica poziomów między dwunastką ze starej ligi centralnej, a tymi które weszły jest dosyć spora. Dla mnie to była trochę dziwna formuła. Powinno się zrobić to troszkę inaczej i dać szansę drużynom z 7-9 miejsca, aby zagrały baraże ze zwycięzcami lig wojewódzkich. Wtedy by się okazało kto jest silniejszy, a jestem przekonany, że żadna drużyna z lig wojewódzkich nie awansowałaby do ligi centralnej.

Jaka jest więc recepta, żeby w przypadku Miedzi i ewentualnego awansu uniknąć takiej sytuacji?

Jest nią odpowiednie szkolenie. Jeżeli uda się zespołowi A1 awansować w przyszłym roku do ligi centralnej, to będzie w niej grał rocznik 2002, który prowadzę. Tutaj jest także bardzo duża rola z mojej strony, żeby tych chłopaków przygotować do gry na najwyższym ogólnopolskim poziomie. Oni już się zetkną z naprawdę wysoko wykwalifikowaną polską piłką juniorską. Musimy więc myśleć perspektywicznie, o tym co będzie gdy zespół A1 awansuje do ligi centralnej, aby tam wejść i godnie się prezentować. Nie tylko wejść i za rok z powrotem spaść, bo to byłoby bez sensu. Później mamy fajne roczniki 2003-2004, które powinny sobie poradzić. Myślę, że ten rocznik 2002 też jest do oszlifowania. Jest wielu nowych chłopaków, tworzymy praktycznie nowy zespół. Opieramy się na swoich, którzy już byli i szukamy tylko zawodników, którzy dorównują poziomem naszym graczom lub ich przewyższają. Nie chcemy popełniać błędu sprzed lat. Piłkarz musi być albo na takim samym poziomie, albo lepszy. To na pewno da efekty w postaci dobrego grania i na tym trzeba się opierać. Miejmy nadzieję, że roczniki 2002 oraz 2003 czy 2004, które prowadzi Tomek Syska, będą drużynami rywalizującymi ze wszystkimi najlepszymi zespołami w kraju.

 

Więcej informacji na temat Akademii Piłkarskiej Miedzi znajdziecie na stronie akademia.miedzlegnica.eu.

Miedź Akademia Piłkarska Miedzi Legnica Wojciech Górski piłkarskie przedszkole WLJM

Reklama
Udostępnij tę dyskusję na

Proszę zachować komentarze zgodne z regulaminem oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Informujemy, że Administratorem poniższych danych osobowych jest DJAmedia Sp. z o.o., Piotrowice-Osiedle 16, 59-424 Męcinka. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania zamieszczenia komentarza na portalu. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Osoba, której dane dotyczą ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania i usuwania poprzez kontakt z Administratorem: kontakt@dolnyslask24h.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolnyslask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.